Każdy rodzic chce dla swojego dziecka jak najlepiej. Dlatego warto już od najmłodszych lat rozbudzać u pociechy zainteresowania. Dziecko w tym wieku ma mnóstwo energii, zadaje mnóstwo pytań, jest ciekawe świata, które go otacza. Należy podtrzymać ten stan jak najdłużej, dzięki temu dziecko może cały czas się rozwijać. Zawsze też przewija się temat: "Kim chcesz zostać w przysłości"? Odpowiedzi są najróżniejsze, są to mniej więcej marzenia zostania kimś z otoczenia.

I np. jedne dzieci chcą być policjantami, strażakami, pilotami, inne pielęgniarkami czy księżniczkami. Dlatego fajnie jest zacząć od zabawy, sprawiając dziecku zabawki, które oczami wyobraźni poprzez zabawę pozwalają mu poczuć się jak prawdziwy np. policjant czy strażak. I takie postępowanie jest super, sprawia dziecku radość i o to chodzi. Lecz trzeba słuchać pytań dziecka i podsuwać mu też książki z obrazkami lub opracowania, które pozwolą mu rozszerzyć wiedze na temat jego zainteresowań. Mnie zawsze fascynowało niebo, pytałem się rodziców, co tam świeci, co tam jest, skąd to się wszystko bierze. I pewnego dnia dostałem od Mamy ilustrowaną encyklopedie astronomii. Byłem zachwycony, pochłonęło mnie to do reszty. Czytałem o naszej planecie Ziemi i innych planetach, jak są duże, ile mają księżyców, czym się charakteryzują, i jak daleko od nas są. Po oderwaniu od lektury w nocy patrzałem w niebo i próbowałem odnaleźć wszystkie te obiekty. Niestety nie udawało mi się to. Dlatego poprosiłem Mamę o jakiś przewodnik czy coś. Następnego dnia dostałem "Przewodnik po niebie dla początkującego". Kolejne godziny i dni czytałem przewodnik. A w nocy szukałem podstawowych obiektów, które można zobaczyć gołym okiem. Poznałem fazy księżyca, gdzie szukać planet na niebie. Byłem przeszczęśliwy, ale jeszcze czegoś brakowało. W encyklopedii były fajne i dokładne zdjęcia planet z sąd kosmicznych. A ja w dalszym ciągu widziałem tylko gwiazdki, które nie migoczą. Dlatego ciągle marzyłem o teleskopie, żebym mógł sam poznać ten świat. Marzenie się w następną gwiazdkę spełniło. Wtedy tez były czasy, gdzie nie było wszystko dostępne. Miałem jednak szczęćcie i Ojcu udało się kupić niemiecką lunetę z obiektywem 60 milimetrów. Od tego czasu codziennie przy bezchmurnym niebie obserwowałem najróżniejsze obiekty.

Dla takiego sześciolatka jak ja to było coś niesamowitego, mogłem ogladać tarcze planet i niektóre księżyce, poznawałem inne obiekty jak mgławice, galaktyki czy gromady gwiazd. Jak miałem praktykę, caly czas chciałem wiecej i przerabiałem kolejne opracowania. W szkole podstawowej jak już nauczyłem się matematyki na pewnym poziomie, mogłem dużo rzeczy poobliczać. Prowadziłem dzienniki obserwacji, zapisując podstawowe kryteria. Np. codzienne prowadziłem pomiary plam słonecznych na Słońcu, wyliczałem wartość jego aktywności. Moje zainteresowanie doprowadziło mnie do tego momentu, że jeszcze w podstawówce zacząłem przerabiać książki z wyższych uczelni. Dzięki mojej pasji poznałem dobrze matematykę, fizykę i chemię, co pozwoliło mi startować w różnego rodzaju olimpiadach dla uczniów. Udało mi się też zdobyć 50 miejsce w Europie w konkursie matematycznym "Kangur".

Jedno zainteresowanie i pobudzenie tego przez moich rodziców poskutkowało tym, że zacząłem być bardziej ciekawy świata. Biegałem z lornetką, żeby obserwować ptaki, byłem ciekaw, co żyje w rzekach, jeziorach i morzach. Obserwowałem przez mikroskop w szkole komórki roślin, czy pantofelki ze stawu. Miałem pod tym względem cudowne dzieciństwo co przełożyło się na dalsze sukcesy w życiu. Dlatego wniosek płynie jeden, słuchać dziecka, zaspokoić jego ciekawość poprzez książki, opracowania czy też zabawki edukacyjne i gry. A w następnym kroku zapewnić dziecku praktykę. Sprawić mu teleskop, mikroskop czy też lornetkę. Wszystkie narzędzia, które pochłoną wasze pociechy i pozwolą się rozwijać.

Mam nadzieję, że Was zainspirowałem i Będziecie już wiedzieć jak należy pobudzać zainteresowania i wyznaczać drogę rozwoju Waszego dziecka. Też w tym celu założyłem ten sklep, żeby kłaść nacisk na rozwój i pobudzanie zainteresowań, też poprzez zabawę.

Z poważaniem Adam Nawara.